Na początku szaleństwo na rowerkach w okolicach Wisły koło Góry Kalwarii.
krótki odpoczynek na napojke i suszone śliwki
wisełka i drugi odpoczynek
... a dla niektorych piweczko...
ciężki powrot do domu, a Artur jeszcze nie był pewny drogi....
zaszłużony odpoczynek po 22km rowerowej przejażdżce,
przy piweczku i griliku wśród bajecznego pleneru.
piweczko na kocyku w Zalesiu



1 komentarz:
No w końcu jakieś nowe zdjęcia :)
Prześlij komentarz